I znów w niektórych kościołach zobaczycie księży w takich różowych ornatach. Ja na pewno w taki jutro wyjdę. To nie jest zmiana upodobań. To wyraz radości z tego, że Kościół daje mi coś niepowtarzalnego. Że mimo ścieżki wiodącej pod górę, wiem, że tam na szczycie zobaczę życie prawdziwie piękne. Że zaspokoję swoje oczekiwania i tęsknoty. Ale jeszcze muszę trochę popracować. I z tą pracą też bywa różnie. Chociażby przy organizacji Festiwalu Życia, spotykam się czasami z obojętnością. W oczach niektórych ludzi widać wypisane pytanie - po co to wszystko? A chociażby po to, że skoro ktoś nie ma możliwości bronić się sam, to potrzebuje orędownika. Do Festiwalu został tydzień. Jeszcze nie wszystko dopięte, ale wszystko, mimo przeciwności, zmierza w dobrym kierunku. Bo życie jest piękne, a życie wieczne to bajka. O nie zabiegajmy.
Niech Bóg błogosławi na nadchodzący tydzień. Pamiętam w modlitwie i o nią proszę.